Sterownik Harvia Fenix — czy inteligentne sterowanie sauną ma sens?
Udostępnij
Jeśli wybierasz piec elektryczny, prędzej czy później musisz wybrać też sterownik. Najnowszy model Harvii to Fenix. To szklany panel dotykowy z wbudowanym WiFi i aplikacją, która potrafi nagrzać saunę, zanim wrócisz do domu.
To fajny kawałek sprzętu. Ale czy warto wydać na niego pieniądze przy twojej budowie, to już inne pytanie. Wiele zależy od tego, gdzie stoi twoja sauna i ile masz cierpliwości do aplikacji. To uczciwe spojrzenie na to, co robi dobrze, gdzie się potyka i czy w ogóle jest ci potrzebny.

Fenix na miejscu. Szklany panel dotykowy, temperatura na żywo, wbudowane WiFi. Fot. Harvia.
Czym właściwie jest Fenix
Fenix to linia inteligentnych sterowników Harvii. Zastępuje starszy model Xenio jako topowy sterownik. Główna różnica jest taka, że WiFi jest wbudowane, więc nie trzeba dokupować i podłączać osobnego modułu. W Xenio musiałeś dodać go sam.
Panel to 4,3-calowy szklany ekran dotykowy. Z jednego ekranu sterujesz temperaturą, wilgotnością (w piecach Combi), piecem, wentylacją i oświetleniem. Są trzy tryby, nazwane Mild, Cozy i Hot, które możesz edytować albo stworzyć własne. Harvia dodała też funkcję „samouczenia się". Sterownik obserwuje, jak twój piec nagrzewa pomieszczenie, i dostosowuje czas tak, żeby sauna była gotowa dokładnie wtedy, kiedy to pokazuje.
Krótkie podsumowanie parametrów:
- Zakres temperatury: 30-110°C (86-230°F)
- Ekran: 4,3-calowy szklany panel dotykowy, IPX4 (odporny na zachlapanie)
- Łączność: tylko WiFi 2,4 GHz. Brak portu Ethernet, brak zewnętrznej anteny
- Aplikacja: MyHarvia 2 (iOS i Android)
- Wymiary panelu: 131 × 93 × 20 mm
- Czujnik drzwi: opcjonalny (FX002XW), umożliwia bezpieczne zdalne uruchomienie
Jeszcze jedno. Jeśli masz już Xenio, panel Fenix jest bezpośrednim zamiennikiem, z tym samym okablowaniem. Jeśli budujesz od zera, kupujesz go jako komplet sterujący. To znaczy panel plus moduł mocy dobrany do mocy twojego pieca (kW).
Co robi naprawdę dobrze
Dwie rzeczy się wyróżniają. To dla nich w ogóle kupuje się inteligentny sterownik.
Pierwsza to zdalne nagrzewanie z telefonu. Sauna elektryczna potrzebuje od 30 do 45 minut, żeby się nagrzać. Włączenie jej w drodze do domu, zamiast schodzenia w głąb ogrodu, wciskania przycisku i wracania po 40 minutach, jest naprawdę wygodne. Dla większości ludzi to główny powód, żeby taki sterownik mieć.
Druga to czujnik drzwi. Jeśli kupisz wersję z czujnikiem drzwi (FX002XW), aplikacja nie pozwoli ci zdalnie włączyć pieca, dopóki drzwi nie są zamknięte. To dobre rozwiązanie pod kątem bezpieczeństwa. Zapobiega włączeniu pieca przy otwartych drzwiach albo z ręcznikiem zostawionym na kamieniach. Jeśli masz dzieci albo z sauny korzystają inne osoby, potraktowałbym czujnik drzwi jako obowiązkowy.
Sam ekran dotykowy jest w porządku. Wygląda lepiej niż stare panele z przyciskami, tryby są wygodne, a sterowanie wilgotnością w piecu Combi (piec z wbudowanym parownikiem) jest dobrze zintegrowane. Nic z tego nie zmienia życia, ale jest zrobione dobrze.

Tryby takie jak Mild, Cozy i Hot to jedno dotknięcie panelu. Fot. Harvia.
Gdzie się potyka: zasięg i aplikacja
To część, której nie powie ci strona produktu. I to właśnie ona decyduje, czy będziesz zadowolony.
Najpierw popularny mit. WiFi 2,4 GHz to tutaj dobry wybór, a nie wada. Sygnał 2,4 GHz lepiej przechodzi przez ściany i na większe odległości niż 5 GHz. Do budynku w głębi ogrodu to dokładnie to pasmo, którego chcesz. Tu Harvia zrobiła dobrze.
Prawdziwy problem to czego brakuje. W panelu nie ma portu Ethernet ani gniazda na zewnętrzną antenę. Więc jeśli sygnał docierający do sauny jest słaby, a przy budynku w ogrodzie 15 do 20 m (50 do 65 stóp) od domu zwykle jest, nie podłączysz go kablem ani nie dodasz lepszej anteny. Jedyne rozwiązanie to przybliżyć sieć do sauny. Czyli wzmacniacz WiFi, repeater albo osobny access point blisko sauny. Zaplanuj na to budżet, bo w większości ogrodowych saun będzie potrzebny. Wskazówki serwisowe samej Harvii mówią to samo.

Pewne rozwiązanie. Poprowadź kabel do access pointa przy saunie, a panel niech zrobi tylko jeden krótki skok przez WiFi.
Teraz aplikacja. Tu obniżyłbym oczekiwania. Starsza aplikacja Harvii, MyHarvia for Xenio, ma około 1,5 gwiazdki w Apple App Store. Prawie każda opinia mówi to samo. Łączy się na sekundę, potem się rozłącza i tak zostaje. Jeden z użytkowników ujął to dobrze: „bardzo frustrujące, kiedy zapłaciłeś za dodatek WiFi".
Uczciwie mówiąc, Fenix używa nowej aplikacji, MyHarvia 2, a nie tej, której dotyczą tamte opinie. Więc niesprawiedliwe byłoby przypisywać 1,5 gwiazdki samemu Fenixowi. Ale aplikacja jest tylko tak dobra, jak połączenie pod nią. Jeśli nie ogarniesz sygnału, będziesz patrzeć na aplikację, kiedy wyświetla „rozłączono".
Jeszcze jedna, mniejsza rzecz. Panel potrafi sam się wyłączyć w trakcie seansu, jeśli za bardzo się nagrzeje, i nie włączy się z powrotem, dopóki nie ostygnie. Zamontuj go w rozsądnym miejscu, nie wysoko na gorącej ścianie, i to nie będzie problem. Ale jest to napisane w instrukcji.
Koszt i licencja, o której nikt nie mówi
Sam panel Fenix (FX001XW, wersja do wymiany Xenio) kosztuje około 666 USD. To sporo więcej niż podstawowy sterownik. Kompletny sterownik z modułem mocy kosztuje jeszcze więcej, zależnie od mocy twojego pieca (kW).
No i licencja. Ekran dotykowy i sterowanie na miejscu działają od razu. Ale funkcje zdalne, czyli włączanie pieca z telefonu, harmonogram i tygodniowy timer, są za licencją Harvii MyHarvia Control. Dobra wiadomość jest taka, że to jednorazowa opłata, a nie abonament. Jest przypisana do panelu na całe jego życie i może z niej korzystać całe gospodarstwo domowe. Nowe urządzenia mają 3-miesięczny darmowy okres próbny, więc możesz przetestować funkcje zdalne, zanim zapłacisz. Mimo wszystko zaplanuj na to budżet. Sterownik z WiFi, w którym WiFi nie robi za darmo tego, co najważniejsze, to jednak nie to samo.
To wcale nie jest nic nowego
Powiedzmy to wprost. Fenix to nie przełom. Sauny sterowane aplikacją istnieją od lat. Tu w Polsce firma FFES (ffes.pl) od dawna sprzedaje sterowniki z aplikacją na telefon. Zdalne włączanie, temperatura, profile czasowe, aromaterapia, parownik i wentylacja, wszystko z telefonu. Fenix robi to samo, tylko z ładniejszym ekranem i lepszą integracją.
A jeśli lubisz robić rzeczy samodzielnie, możesz zbudować to samo za ułamek ceny. Raspberry Pi Zero 2, mały ekran Waveshare, obudowa, kilka czujników temperatury i trochę kabli dadzą ci sieciowy sterownik dotykowy za znacznie mniej niż 100 USD. Masz pełną kontrolę nad tym, jak działa, żadnej licencji do kupienia i żadnej chmury, która może cię odciąć. Zbudowałem taki do naszej własnej sauny na wynajem. Możesz zobaczyć jak, w artykule jak zbudowałem inteligentny sterownik sauny na Raspberry Pi.

Ładnie wykonany, nie ma co. Ale ekran dotykowy to wykończenie, a nie funkcja, którą oferuje tylko Harvia. Fot. Harvia.
Nic z tego nie czyni Fenixa złym produktem. Znaczy tylko tyle, że płacisz za wygodę i wykończenie, a nie za coś, co potrafi tylko Harvia.
Więc czy naprawdę go potrzebujesz?
Szczerze: raczej nie, ale możesz go chcieć.
Sauna nie potrzebuje inteligentnego sterownika, żeby być świetną sauną. Zwykłe Xenio, albo nawet podstawowy sterownik z timerem i termostatem, nagrzeje pomieszczenie tak samo dobrze, kosztuje mniej i nie ma się co rozłączać. Przy wielu budowach DIY, zwłaszcza gdy sauna jest kilka kroków od drzwi domu, wciskasz przycisk, czekasz i masz swoje löyly (para, kiedy polejesz kamienie wodą). Telefon w ogóle nie wchodzi w grę.
Fenix ma sens w jednej sytuacji. Twoja sauna jest na tyle daleko od domu, że nagrzewanie jej podczas spaceru w tamtą stronę jest uciążliwe, będziesz korzystać ze zdalnego startu przy większości seansów i jesteś gotów porządnie ogarnąć WiFi. Jeśli to się zgadza, to naprawdę podnosi komfort.
Warto, jeśli:
- Sauna jest w sporej odległości od domu, a nagrzewanie z telefonu oszczędza ci realnego spaceru
- Dodasz access point blisko sauny
- Chcesz zabezpieczenia z czujnikiem drzwi
- Podoba ci się ekran dotykowy i sterowanie wilgotnością
Odpuść, jeśli:
- Sauna jest kilka kroków od drzwi domu
- Twoje WiFi ledwo sięga ogrodu, a nie zamierzasz tego naprawiać
- Chcesz najtańszego, pewnego sposobu na nagrzanie pomieszczenia
- Kapryśne oprogramowanie by cię irytowało
Jeśli już go kupujesz
Dwie rzeczy oszczędzą ci większości problemów, na które ludzie narzekają.
- Najpierw ogarnij sygnał. Postaw tani access point blisko sauny, najlepiej podłączony kablem albo dobrym systemem mesh. Nie licz na to, że domowy router dosięgnie przez cały ogród i przez ścianę wyłożoną folią aluminiową.
- Weź wersję z czujnikiem drzwi. Blokada zdalnego startu zamienia wygodę w coś bezpiecznego. Warta tej małej dopłaty.
I zachowaj proporcje. Sterownik to najmniej ważna decyzja w twojej saunie. Wentylacja, izolacja, wysokość ław i moc pieca znaczą dużo więcej dla tego, jak sauna się czuje. Najpierw ogarnij te rzeczy. Sterownik to tylko sposób, w jaki ją włączasz.
Jeśli budujesz saunę, do której trafi ten sterownik, nasze projekty zaprojektowane przez architekta zawierają dobór pieca, wentylację i pełne rysunki budowlane, więc najważniejsze decyzje zapadają na długo przed wyborem sterownika.
Masz Fenixa albo stare Xenio w swojej budowie? Chętnie dowiem się, jak sprawdza się u ciebie aplikacja. Zostaw komentarz poniżej.